color top line
Nie masz konta?  Utwórz nowe konto  lub  zaloguj się

Cuphead – Recenzja gry

Zastawa stołowa na ratunek starym czasom.

Nostalgia potrafi rozszarpać nas w szwach, a marzenia związane z powrotem do korzeni w związku z mechanikami i grywalnością starych gier wideo, pozostają nieodłączną częścią każdego z nas. Lubimy wracać do miło wspominanych klimatów, które zrodziły się i zmarły we wczesnym dzieciństwie, gdzie wszystkim cieszyliśmy się najbardziej.

Rocznik do ’97 powinien jeszcze śmiało kojarzyć specyficzny klimat produkcji Walta Disneya, a przede wszystkim emitowanych w telewizji kreskówek rysowanych oryginalnie w latach ’30 ubiegłego wieku. U jednych dzieci wywoływały uśmiech na twarzy, u innych zaś wielki niepokój. Przyznacie sami – z perspektywy dzisiejszych czasów te produkcje wydają się częściej psychodeliczne, niż przeznaczone dla oczu małych pociech.

Z pomocą dla tych zaznajomionych z tematem, jak i młodemu pokoleniu nie zdającemu sobie sprawy z tego, jak wyglądała stara Myszka Mickey, przychodzi Cuphead – dzieło studia MDHR z Jaredem Moldenhauserem na czele. Audiowizualne arcydzieło, które śmiało może przyjąć tytuł gry wyjątkowej.

Graj i stań się żywą postacią z kreskówki

Cuphead to niewątpliwa perełka, która w odbiorze naprawdę wypada niesamowicie. Niebanalna oprawa graficzna żywcem wyjęta z serialu animowanego dawnych lat i towarzyszące jej uzupełniające dźwięki pozwalają na to, by gracz poczuł się jak żywy aktor, który sam sobie jest scenarzystą i specem od efektów na ekranie.

Platformówka 2D z prawami rozgrywki typu omijaj wszystko i strzelaj ile wlezie, stawia na ogromną zręczność i wyzwanie. Wprowadza nas komiksowym intro, które prędko ukazuje główne clou przygody, a już pierwsze potyczki sprawiają, że leżenie na kanapie i luźne podejście to za mało, by poradzić sobie z większością przeszkód. By rzeczywiście pokonać pojedynczych, silnych bossów i etapy towarzyszące w międzyczasie, zalecamy pozycję zaangażowanego gracza, zespół przymrużonych oczu i maksimum skupienia, gdyż poziom trudności naprawdę potrafi dać się we znaki.

By jednak ostudzić rozpalony od tryhardu kontroler, zawsze możecie wybrać z dwóch wstępnie aktywnych poziomów trudności – simple, bądź regular. Po ukończeniu głównego wątku fabularnego do dyspozycji zostaje nam podany poziom expert, a z uwagi na podliczanie efektów każdej bitwy i oceny naszych zmagań, gracze bijący rekordy i wspinający się na podium najlepszych czasów, mają tu nie lada okazję do wyczynu.

Po sznurku do kłębka

Produkcja zakłada w sobie prosty system progresywnego przechodzenia kolejno stawianych przed twarzą etapów, wraz z którymi nasze kubeczki mogą przejść dalej ścieżkami jednego z czterech dostępnych światów.

Każdy z przeciwników charakteryzuje się własnymi cechami i szablonem ruchów, jednak po krótszej, czy dłuższej fali porażek, jesteśmy w stanie czytać z nich jak z książki. Przewidywanie ruchów to podstawa, by mówić o klarownym i szybkim zwycięstwie, a poznanie aż 28 wymagających przeciwników pozwala nam na testowanie przeróżnego rodzaju strategii i płynnie rozkłada się w czasie.

Pozycja, cel, pal

Do pomocy w wojażach przychodzi nam możliwość kupna permanentnych ulepszeń naszej postaci. Zbalansowane umiejętności krótko i zwięźle przedstawiają opcje, z jakich dane nam będzie skorzystać. Wolisz strzelać wolno, lecz silnie? Ładować pojedynczy atak w bezruchu, który rozrywa przeciwników na strzępy, jednak być wystawionym na każdy atak? Czy może kompletnie nie przejmować się celowaniem na rzecz uników i zadawać mikroskopijne obrażenia pociskami samonaprowadzającymi? Trafiłeś idealnie.

Nasz morderczy kubek wyposażymy do dwóch ataków podstawowych, jednego specjalnego oraz dodatkowego atrybutu wspomagającego. Zaimplementowane opcje pozwalają na zróżnicowany styl gry, dlatego każdy z nas znajdzie tu coś dla siebie.

Kubek i filiżanka, dwa bratanki

Cuphead zakłada w sobie grę zarówno dla pojedynczego gracza, jak i lokalny tryb kooperacji przy jednym ekranie. Podłączenie dodatkowego kontrolera nie stanowi najmniejszego problemu, a dodatkową postać kolegi siedzącego obok, wpinamy do rozgrywki z widoku głównej mapy świata, lub działającego już poziomu.

Sposobność do wspólnego przemierzania dziewiczych ziemi opanowanych przez ich oryginalnych mieszkańców wypada naprawdę świetnie, choć trzeba przyznać, że gra staje się zdecydowanie trudniejsza. Próbowałem grać zarówno solo, jak i z pomocą brata. Dodatkowy towarzysz podróży wielokrotnie myli się z naszą postacią, a mnogość efektów na ekranie, czy szybka zmienność aggro przeciwników stwarzają widoczne utrudnienie. Uwagę, którą w trybie single skupialiśmy na jednej osobie, w tym wypadku musimy dzielić na dwoje. Jeśli wierzycie jednak w umiejętności partnera, gra mimo widocznych utrudnień potrafi być w większości sytuacji fair w stosunku do sytuacji. Możliwość ożywienia naszego kompana przez „sparowanie” jego uciekającej postaci astralnej wytacza szerszy scenariusz do wielu przypadków starć, z jakimi przyjdzie nam się zmierzyć.

Cofnijmy taśmę raz jeszcze

Gra mechanicznie przypomina znane, stare, mało casualowe zręcznościówki, więc jeżeli jesteście fanami takich produkcji jak dwuwymiarowy Rayman, Megaman, czy Contra – nie będziecie zawiedzeni poziomem trudności, jaki stawia opisywany tytuł. Aranżacja całości i dopięcie większości szczegółów na ostatni guzik powoduje, że jako gracz czujemy się biegać po bardzo przemyślanym tworze, którego każda wygrana potyczka wprowadza nas w zachwyt i dumę.

Tytuł pomimo całej pięknej otoczki nie jest pozbawiony widocznych błędów, których poprawek spodziewać możemy się przy najbliższych łatkach. Gamepady po mnogiej ilości przyjętych obrażeń potrafią wibrować w nieskończoność chyba, że damy zranić się raz jeszcze, a niektóre z poziomów zawierają dziury, przez które należy zacząć próbę od nowa. Warto też przypomnieć o znanym glitchu utraty zapisu stanu gry w związku z minimalizowaniem okna skrótem alt+tab wersji z Windows Store, dostępnej na systemach wyposażonych w Windowsa 10. Producent zapowiedział działania nad poprawką, jeśli zaś jesteście czynnymi użytkownikami Steama, możecie grać i spać spokojnie.

Plusy Minusy
  • przepiękna, barwna i klimatyczna oprawa audiowizualna
  • tryb lokalnej kooperacji do dwóch graczy
  • dynamika akcji, różnorodność przeciwników i światów
  • wachlarz umiejętności umożliwiających dopasowanie strategii do sytuacji na ekranie
  • problemy z percepcją przy grze w trybie lokalnej kooperacji
  • nieintuicyjnie zaprojektowane stopnie trudności postępujących po sobie bossów
Nasza ocena
9/10

O autorze

Krolik
Krolik

Pisarz pasjonata, muzyk amator, młody stażem programista/modder. W wolnych chwilach bajdurzy na łamach Twitch.

Brak komentarzy

  • Witamy, gość
Tak Nie