Poszukujemy osób. Zapoznaj się co u nas słychać w Dev Dzienniku.
color top line
Nie masz konta?  Utwórz nowe konto  lub  zaloguj się

Gracz dojrzały?

Niby niedługo dopiero połowa roku ale jakoś naszło mnie na pewne rozmyślania, zapewne wszystko po to aby znowu nie ruszyć magisterki ;). Zastanawiam się, że dopiero w wieku 24lat prawdopodobnie potrafię określić się w co i na czym tak naprawdę chcę grać. Oczywiście – zawsze największym sentymentem dażyłem RPG ale teraz bardziej potrafię siebie określić jako Gracza.

Jeszcze do niedawna, przyznaję się bez bicia, miałem coś takiego, że najchętniej zagrałbym w każdą możliwe nową produkcję. Każdą bez wyjątku. Platforma w sumie nadal nie miała znaczenia, liczyło się tylko to by dorwać dany tytuł jak najszybciej i po prostu go ograć. Owszem, nie było tak, że ochotę miałem na 100% gier ale zdecydowana większość budziła moje zanteresowanie.

Wszystko to skończyło się dosyć późno. A zdałem sobie z tego sprawę może w ciągu ostatnich kilu tygodni. Czy nie aby zbyt późno? Lepiej późno niż później.

Teraz spokojnie mogę przeglądać kalendarz premier i stwerdzam, że fajnie – gra „X” wyjdzie za jakiś czas ale to tyle – nie odczuwam jakiegoś mega hype, nie liczę nerwowo gotówki. Czy spowodowane to jest pewnego rodzaju zachłyśnięciem się rynkiem? Bardzo możliwe bo w końcu ileż można?

Po tym czasie dochodzę też do pewnego rodzaju określenia się także w kwestii platformy gamingowej. Niby cały czas wiedziałem, że jestem bardziej konsolowcem niż PeCetowcem ale jako posiadacz PS4 stwerdzam… że 3DS był najlepszym wyborem i prawdpodobnie rozstanę się z konsolą Sony pod koniec roku aby odłożyć pieniądze uzyskane za nią na Nintendo NX. Z resztą cały czas biję się z myślami żeby PlayStation nie zmieniać na WiiU teraz przypadkiem. Czy wiąże się to z pewnego rodzaju „casualizacją”? Możliwe. Czy jest mi z tego powodu źle, wstyd? Niekoniecznie.

Oczywiście gdybym sprzedał swoje PS4 żałowałbym prawdopodobnie czasu spędzonego przy niej czy chociażby rozstanie się z takimi tytułami jak The Last of Us czy chociażby Wiedźmin 3. Wychodzę jednak z założenia, że nie ma ludzi i rzeczy niezastąpionych i pustkę po jednych tytułach wypełnią inne.

Nie pozostaje mi więc nic innego jak cieszyć się, że doszedłem do takich a nie innych wniosków. Takiego rodzaju wierność w stosunku do jednej marki ma też swoje plusy w porownaniu do „jazdy na dwa fronty”.

Z tymi przemyśleniami mogę wrócic do pisania magisterki. I nerwowego wyczekiwania kuriera na horyzoncie z paczką w której znajduje się najnowsze Fire Emblem Fates 😉

 

O autorze

Ilasovy
Ilasovy

23Y | EX-STUDENT | GAMER | SCHABOVY LOVER

Brak komentarzy

  • Witamy, gość
Tak Nie